na podstawie analizy Lśnienia Stanleya Kubricka1

na podstawie analizy Lśnienia Stanleya Kubricka1
Jan Topolski: Każdego, kto oglądał choć jeden z dojrzałych filmów Stanleya Kubricka, musiała uderzyć niezwykle eksponowana rola, jaką pełni w nich muzyka. Choć trudno podejść analitycznie do tak zniewalających, totalnych i doskonałych dzieł, jak 2001: Odyseja kosmiczna,Mechaniczna pomarańcza, Barry Lyndon, Lśnienie, czy Oczy szeroko zamknięte, warto znać ramy, na których mistrz zawsze rozpina swoje dzieła i które wewnętrznie je integrują. Są to oczywiście architektura i przestrzeń, konwencja filmowa i jej rekwizyty, kompozycja kadru i właśnie muzyka.
Z wielkim zaciekawieniem wybrałem się do Wrocławia – usłyszeć i zobaczyć, kogo sprowadzili tym razem organizatorzy ze Stowarzyszenia Industrial Art (czyli przede wszystkim Maciek Frett i Arek Bagiński) na piątą edycję Wrocław Industrial Festival, będącego jedyną tego rodzaju imprezą w Polsce i jedną z największych w Europie w dziedzinie sztuki industrialnej. W kilkunastostronicowym programie czytamy m.in., iż: „festiwal z jednej strony odwołuje się do tradycji muzyki awangardowej, a z drugiej strony ukazuje, w jak różnych kierunkach owa muzyka się rozwinęła – od estetyki noise, przez dark ambient, po typowo akustyczne wystąpienia przedstawicieli tzw. neo classical”. Festiwal, organizowany od 2001 roku, odbywa się zawsze na jesieni i rozrasta się z roku na rok – obecnie program pełen koncertów, pokazów, wystaw i wykładów wypełnia już cały tydzień. Osobiście jestem w stanie wypowiedzieć się tylko o trzech głównych, finałowych dniach imprezy, których trzon stanowiły koncerty o charakterze multimedialnym. Jeśli w mojej relacji jakiś występ pomijam lub nie opisuję go zbyt szeroko – oznacza to raczej, że nie mogłem w nim uczestniczyć, niż że nie chciałem.